Przejdź do treści
Strona główna » Kitesurfing a surfing – co wybrać?

Kitesurfing a surfing – co wybrać?

Surfing czy Kitesurfing?

Kitesurfing:

Kitesurfing jest jednym z najbardziej popularnych sportów wodnych, innymi są surfing i windsurfing. Kitesurfing jest sportem, który uprawia się zazwyczaj na desce, która nie jest deską wypornościową (twin tip) i na której utrzymujemy się dzięki foot strapom, a mocą napędową jest wiatr wypełniający latawiec, który następnie ciągnie kitesurfera przez akwen. Surfing natomiast jest sportem, do którego jedyną rzeczą której potrzebujemy jest deska. Jest to duża deska wypornościowa (jej wielkość zależy od poziomu zaawansowania surfera oraz wielkości fali), która napędzana jest przez fale. Są to dwa zupełnie różne sporty, których częścią wspólną jest woda i zarówno jeden jak i drugi daje duży zabawy, ale są to także sporty wymagające czasu i cierpliwości.

Surfing:

Nauka surfingu wymaga dużo czasu, cierpliwości, odwagi, chęci i trochę siły. Dużo osób zaczyna przygodę z tym sportem na własną rękę wypożyczając tylko sprzęt. Jednak polecam zapisanie się na lekcje z instruktorem, który podpowie jak czytać fale, na co zwracać uwagę, jak poprawnie stawać na desce i da ci dużo porad, dzięki którym nauka stanie się dużo przyjemniejsza, łatwiejsza i na pewno szybsza. Pierwszym etapem surfowania jest dostanie się do miejsca, w którym fale zaczynają się łamać. Żeby tam dotrzeć będziesz potrzebował trochę siły, ponieważ dostaniesz się tam ‘paddlując’, czyli wiosłując rękami. Po pierwszej lekcji surfingu zdecydowanie możesz spodziewać się niemałych zakwasów na rękach. Jest to najbardziej męcząca i czasochłonna część pływania. Kiedy już dostaniesz się do upragnionego miejsca pozostaje ci czekanie na nadejście odpowiedniej fali. Fale przychodzą w ‘setach’, po jakimś czasie obserwując wodę zauważysz pewien schemat nadchodzenia fal. Kiedy zobaczysz tę, którą chcesz złapać zaczyna się prawdziwa zabawa, kładziesz się na desce i machając rękoma próbujesz sprawić, aby fala zabrała cię ze sobą. Jeśli to ci się uda to już jest ogromna satysfakcja, następnie możesz podjąć próbę stanięcia na desce. Kolejny etap to… spadnięcie z deski. Nie raz, nie dwa, nie trzy, a wielokrotnie. I znowu czeka cię ‘paddlowanie’ za fale. Dlatego właśnie nauka surfingu wymaga ogromnej cierpliwości, jednak jeśli tylko będziecie mieli okazję aby spróbować, to nie zastanawiajcie się ani chwili. 

Surfing jest też dobrą alternatywą na bezwietrzne dni, najlepsze dni do pływaniana surfingu to te bezwietrzne, a do kitesurfingu te z wiatrem o mocy co najmniej 12 węzłów, dlatego jeśli interesuje cię zarówno jeden jak i drugi sport dobrze jest poszukać spotu na którym w zależności od warunków wiatrowych można wybrać jedną z dyscyplin.

Gdzie pojechać/polecieć na surfing?

Żeby uprawiać surfing potrzebujemy wody i fali. Jednak fala fali nierówna. Szukam tych regularnych, czyli pojawiających się w równych odstępach, o odpowiednim kształcie, załamujących się w odpowiednim miejscu i do tego jeszcze na spocie, z którego jest łatwy dostęp do wody (zdecydowanie łatwiej jest wejść do wody z dużą deskę po drobnym, miłym dla stóp piasku niż po wielkich głazach, między którymi może ci utknąć stopa).  

Jednym z bardziej popularnych miejsc w Europie na surfing jest Portugalia. Istnieje tam wiele mniej i bardziej turystycznych plaż, najczęściej piaszczystych, które są rajem dla surferów. Zarówno początkujący jak i zaawansowani surferzy znajdą tam miejsca dobre dla siebie. Popularnym regionem wśród surferów jest tam Algarve. W Portugalii znajduje się też spot z największymi falami na świecie – Nazare. Ich wysokość sięga nawet trzydziestu metrów! Oczywiście nie jest to miejsce dla początkujących, a nawet bardziej zaawansowanych surferów, a raczej dla śmiałków, którzy niczego się nie boją. Jednak mimo tego, że mało kto jest w stanie pływać na tych falach, warto jednak odwiedzić to miejsce dla samego widoku, który robi wrażenie. 

Pozostając w Portugalii, warto zwrócić uwagę także na Azory – archipelag wysp na Oceanie Atlantyckim należący do Portugalii. Na większości z wysp możecie próbować swoich sił w surfingu, jednak najbardziej polecam Sao Jorge, jest to wulkaniczna wyspa, na której jest więcej krów niż ludzi i można powiedzieć, że jest dość dzika. Znajdziecie tam miejsca z ciepłą wodą, dużymi i regularnymi falami, a co najważniejsze – nieodkryte jeszcze przez wielu surferów, dlatego na swoją kolej na wpłynięcie na falę nie trzeba czekać długo (a nawet może się zdarzyć, że będziesz sam na wodzie). To miejsce polecam jednak trochę bardziej wprawionym surferom, gdyż dopłynięcie do miejsca, w którym załamują się fale wymaga trochę paddlowania. 

Kolejnym dobrym krajem na surfing w Europie jest Hiszpania. Najbardziej popularną opcją są należące do Hiszpanii Wyspy Kanaryjskie, zarówno Fuerteventura jak i Teneryfa i Lanzarote są rajem dla surferów. Plusem wysp jest, że na każdej z nich znajdziesz więcej niż jedno idealne miejsce na surfing, więc możesz każdego dnia odkrywać nowe miejscówki. 

Znajdziesz tam mnóstwo szkółek, w których instruktorzy poprowadzą cię przez cały proces nauki tego niesamowitego sportu. 

W Hiszpanii dobrą opcją jest też Tarifa – jest to spot dobry nie tylko na surfing, ale także kitesurfing, także w jednym miejscu możesz spróbować tych dwóch sportów. 

Innymi opcjami w Europie są Francja, ale też Wielka Brytania czy Irlandia. Każde z tych miejsc oferuje trochę inne widoki, inną temperaturę i oczywiście inne warunki i fale, warto odwiedzać różne miejsca, aby znaleźć to swoje ulubione. 

Oczywiście surfing nie jest sportem uprawianym tylko w Europie. Jeśli masz ochotę na daleką podróż, warto odwiedzić Australię, wydaje mi się, że tam każdy miejscowy uprawia ten sport, zresztą czego się spodziewać po kraju otoczonym z każdej strony przez ocean. Surfować tam można zarówno na wschodnim, jak i zachodnim wybrzeżu, a najlepszy czas do uprawiania tego sportu tam jest między grudniem a kwietniem. 

Innym pozaeuropejskim kierunkiem, ale jednak trochę bliższym jest Maroko – zaledwie 4h w samolocie z Warszawy i już możesz zaszyć się w surferskiej wiosce, w której życie kręci się wokół fal, ich okresów, wysokości, przypływów i odpływów. 

Mówiąc o surfingu, nie można nie wspomnieć o Hawajach, na których ta dyscyplina powstałą. A teraz chyba każdemu Hawaje kojarzą się one z młodymi, opalonymi ludźmi z włosami rozjaśnionymi przez słońce i z deskami w dłoni. Najpopularniejszym miejscem tam jest Zatoka Waimea, która nazywana jest ‘kolebką surfowania’, sezon tam trwa od listopada do kwietnia.

Można by jeszcze długo wymieniać miejsca, w których możesz łapać fale, ale prawda jest taka, że do którego byś nie pojechał i tak zakochasz się w tym sporcie.

Zobacz także artykuł na temat: Szkolenia kitesurfingowe w Jastarni.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.